czwartek, 14 października 2010

26 marzec 2010. Piątek.




Najlepsze to, co zrobiłem w swoim życiu. Najsłuszniejsza decyzja, jaką podjąłem to ta o wstąpieniu do zakonu. I chociaż, kiedy szedłem polną drogą ciągnąć za sobą sporą nową walizkę na kółkach w ciepły październikowy dzień. Idąc po raz pierwszy tą drogą do klasztoru w Kazimierzu Biskupim wydawała mi się ta chwila smutna. Myślałem sobie wtedy:„Co to na mnie przyszło?” Teraz wiem, że było to, co najlepszego mogłem zrobić i to, co najlepszego mnie w życiu spotkało a mam na myśli i zakosztowanie życia zakonnego przede wszystkim jednak ofiarowanie swego życia Bogu.

21 wrzesień 2009.


Jesteśmy już po kolejnych czwartych ślubach zakonnych. Życie w klasztorze toczy się swoim codziennym rytmem modlitwy, pracy. Niemal każdego dnia jeżdżę do Konina do szkoły podstawowej na katechezę. Pracuję dziećmi w wieku od 8 do 10 lat w klasach drugich i trzecich. Lubię to zajęcie tym bardziej, że dzieci chętnie słuchają, kiedy z nimi rozmawiam o Panu Bogu, zgłaszają się i odpowiadają. Mówię im o stworzeniu świata, wyjaśniam Przypowieść o siewcy. Omawiałem Tajemnice różańcowe.

Ostatnie cztery dni byłem poza klasztorem w Lublinie i u mojej rodziny w Województwie świętokrzyskim, w Osieku na ślubie i weselu kuzynki W Lublinie wczoraj wstąpiłem na mszę świętą do karmelitów na Świetoduską. Po mszy było przyjęcie członków do szkaplerza świętego. Konferencja Maryjna, różaniec. Zakonnik głoszący kazanie polecił nam byśmy czytali Pismo Święte.



28 wrzesień 2009.

Bóg trwa. Zmieniają się pory roku. Mija dzień za dniem. Ludzie przychodzą i odchodzą a w tabernakulum On ciągle jest. Wciąż i wciąż. Jest blisko a taki ukryty.



09 październik 2008.



Boże mój Boże zmiłuj się nade mną.

Przebacz mi wszystkie moje winy i zgładź moją nieprawość.

Miej Miłosierdzie na de mną, bo Tobie zaufałem

Naucz mnie PANIE drogi prawości

i prowadź nie ścieżką Sprawiedliwości.



Miej Miłosierdzie, bo nie jestem mocny.

Spraw to abym chodził w światłości i szczęściu.

Napełnij mnie Twoim Duchem Świętym.

Naucz mnie Twoich ustaw i Twojego Prawa.



Proszę! W Swej dobroci uczyń mnie nieskazitelnym i miłym Tobie.

A moje czyny umocnij.

Uczyń mnie PANIE miłym Tobie i ludziom.

Wysłuchaj mnie,proszę Miłosierny PANIE.

Amen



22 grudzień 2009, Dzień skupienia przed Świętami Bożego Narodzenia.



Jezus rodzi się, aby zbawić dusze. Bóg przychodzi jako małe dziecko.

02.09. 2009. Rekolekcje przed ślubami MSF.



„ Cieszmy się z tego, że jesteśmy Misjonarzami Świętej Rodziny” Tym wezwaniem ks. Piotr – prefekt seminarium duchownego rozpoczął tegoroczne rekolekcje. Powtarzał je wielokrotnie.

Powołanie według ks. Jana Berthiera:

Być człowiekiem ofiary, wyrzeczenia, poświęcenia. Przełożony jest przedstawicielem Boga, należy go słuchać. Nie należy krytykować przełożonych. Nie jest łatwo być przełożonym. Przełożony powinien być autorytetem. Zadanie osoby duchownej to prowadzić ludzi do Boga. Trzeba zdobywać autorytet u innych ludzi.

Kryteria autorytetu:

Czyste serce

Czysta przeszłość

Trzeba być człowiekiem odważnym.

Stawiać wymagania realne do spełnienia.

Być bezinteresownym.

Przełożony musi kochać każdego człowieka.

Musi miłować prawdę.

Misjonarz ma głosić prawdę

Stale wzrastać ku doskonałości.

Uświęcać przede wszystkim siebie.

Co szkodzi autorytetowi?

Brak stałości usposobienia

Brak taktu.

Miłość ku Bogu jest najważniejsza. Bóg jest niezgłębiony, doskonały. Ks. Jan Berthier pragnął doskonałości swoich zakonników. Miłość Boga na ziemi jest pierwszym środkiem do miłowania Go w wieczności. ”Jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu wszystko jest na swoim miejscu” mówił św. Augustyn.

Ks. Jan Berthier polecił, aby kultywować i rozwijać nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny.

O Świętej Rodzinie:

Naśladowanie Świętej rodziny to najskuteczniejszy środek do uświęcenia, szybki postęp w miłości ku Bogu. Święta Rodzina jest symbolem miłości ku Bogu. Jej wzór wyciska piętno na naszej duchowości. W Niej dokonuje się zwrócenie się Boga ku ludziom. Naśladowanie Jej to najdoskonalszy sposób życia i działania.

Śluby zakonne:

Obietnica czynienia wszelkiego dobra.

Miernikiem ważności ślubów jest świadomość i dobrowolność.

Czy żyjąc ślubami jestem szczęśliwy?

Czystość i ubóstwo

Czystość to harmonijna jedność pomiędzy ciałem i duchem. Czystość zwyczajna to dziewictwo. Przez śluby zakonne jest się gotowym do największych wyrzeczeń. Troszczyć się o zachowanie ślubów poprzez unikanie okazji. Wykonywać prace pożyteczne, modlitwa. Umartwiać zmysły, czerpać radość tylko z kontaktów z Jezusem. Strażniczką czystości serca jest skromność. Umartwiać zmysły wewnętrzne. Nie karmić się wspomnieniami. Pozostawienie przeszłości za sobą. Czystość prowadzi człowieka prosto do Serca Jezusa.

Ubóstwo to oderwanie serca od bogactw tego świata. Budowanie wewnętrznego porządku moralnego. Trzy stopnie ubóstwa ubogacającego:

Chrystusowa obietnica nagrody

Ubóstwo serca

Zadawalać się tym, co konieczne

Przełożeni mają obowiązek dbać o podwładnych. Ewangeliczne ubóstwo jest cnotą.. Trzeba stworzyć w sobie ideał ubóstwa, czystości, posłuszeństwa. Potrzeba nam żarliwej miłości do cnoty czystości.



16.10.2009. Piątek, Rozpoczęcie Roku formacyjnego 2009/2010 w Wyższym Seminarium Duchownym MSF



Rano msza święta na rozpoczęcie nowego roku. Przyjechali do nas generał, prowincjał wielu księży goście, Ładna liturgia, bardzo uroczysta, na zakończenie uroczysty Akt zawierzenia Zgromadzenia Świętej Rodzinie. Potem kilka przemówień. Ks. Henryk Sławiński z Krakowa nasz homileta przypominał nam o obowiązku głoszenie Słowa Bożego o głoszeniu Jezusa Chrystusa. Generał wspominał dawnych wykładowców z minionych lat.

Przygotowałem plan pracy magisterskiej; „Święta Rodzina wzorem jedności Kościoła” Na najbliższe miesiące a nawet lata mam, więc co robić.

21 wrzesień 2009.

Jesteśmy już po kolejnych czwartych ślubach zakonnych. Życie w klasztorze toczy się swoim codziennym rytmem modlitwy, pracy. Niemal każdego dnia jeżdżę do Konina
do szkoły podstawowej na katechezę. Pracuję dziećmi w wieku od 8 do 10 lat w klasach drugich i trzecich. Lubię to zajęcie tym bardziej, że dzieci chętnie słuchają, kiedy z nimi rozmawiam o Panu Bogu, zgłaszają się i odpowiadają. Mówię im o stworzeniu świata, wyjaśniam Przypowieść o siewcy. Omawiałem Tajemnice różańcowe.

Ostatnie cztery dni byłem poza klasztorem w Lublinie i u mojej rodziny
w Województwie świętokrzyskim, w Osieku na ślubie i weselu kuzynki W Lublinie wczoraj wstąpiłem na mszę świętą do karmelitów na Świetoduską. Po mszy było przyjęcie członków do szkaplerzna świętego. Konferencja Maryjna, różaniec. Zakonnik głoszący kazanie polecił nam byśmy czytali Pismo Święte.



28 wrzesień 2009.

Bóg trwa. Zmieniają się pory roku. Mija dzień za dniem. Ludzie przychodzą
i odchodzą a w tabernakulum On ciągle jest. Wciąż i wciąż. Jest blisko a taki ukryty.



21.06.2009. Niedziela, Pierwszy dzień lata



TRAKTAT O HERBACH MIAST POLSKICH
Pisane pod natchnieniem Ducha

Duchu Święty, przyjdź. Oświeć serca i umysły nasze.

Jezus Chrystus jest królem. On jest królem najlepszym. On jest Panem naszym i najlepszym naszym królem.

„Szczęśliwy lud, którego Panem jest Bóg.” (Psalm 22,29)
Wiele Polskich miast ma pogańskie herby. Jest to pozostałość czasów dawnych, tradycji i legend.
Symbole zwierząt, smoków, potworów herby, które mają niejasną lub złą wymowę a w przypadku niektórych miast nawiązują do diabła. Mieszkańcy często o tym nie wiedzą lub ignorują to. Apokalipsa św. Jana ostrzega: „Siódmy [Anioł] wylał czaszę swą w powietrze. Wówczas nastąpiły błyskawice, grzmoty i pioruny; i powstało wielkie trzęsienie ziemi, tak straszne, jakiego nie było jeszcze odkąd ludzie żyją na ziemi. Wielkie miasto rozpadło się na trzy części, a miasta pogan legły w ruinach.” (Ap 16. 18,19). Lublin, którego herbem jest koziołek być może jest przykładem takiego miasta. Symbol kozła to symbol grzesznika albo wręcz diabła. Kozły symbolizują odrzuconych Diabeł jest potężny, bardzo niebezpieczny i niezwykle podstępny. Dzięki Bogu został przez Jezusa pokonany. W Katedrze Gnieźnieńskiej nad krzyżem Jezusa Chrystusa za pomocą symboli zwierząt przedstawione są ludzkie grzechy, koziołek symbolizuje rozpustnika i grzechy nieczyste. Wiele lubelskich legend nawiązuje do diabła. Sytuacja taka nie jest dobra dla miasta i ludzi tam mieszkających, a na pewno nie jest ideałem ani doskonałością, do jakiej powinniśmy dążyć. Do nieskazitelności i świętości, do której wzywa Ewangelia. Być może miasto jest uwikłane i nie jest wolne od zła a przecież zawsze można to zmienić. Troszcząc się o uwolnienie od zła o Królestwo Boże. Prostując drogi dla Pana. Polskie miasta wiele wycierpiały podczas przeróżnych wojen, okupacji, powstań, walk i zniszczeń. Dla przykładu miasta, które mają świętych patronów często omijały nieszczęścia. Urszula Janicka Krzywicka w swojej pracy „ Patron – atrybut – symbol” wymienia 110 polskich miast, w których herbach znajdują się postacie świętych są to między innymi: Annopol. Frampol, Biała Podlaska, Kodeń, Koszalin Olsztyn, Poznan, Pacanów, Suwałki, Sanok, Wrocław, Zamość.

Radą i ratunkiem dla miasta jest powierzenie się pod opiekę Jezusa, Maryi i nawrócenie. Obranie za patrona świętego. Takim patronem dla Lublina jest św. Atonii, następnie zmiana herbu na herb chrześcijański, który dla wszystkich przyniósłby dobro. Proszę Matkę Bożą św. Antoniego oraz samego Boga, aby w mieście dokonała się zmiana herbu. Znam miasto dobrze i wiem, że była by ona bardzo dobra, Pragnieniem moim jest, aby w herbie Lublina znajdowała Matka Boża Dobrej Rady z Cudownego obrazu w Kościoła Świętego Ducha w Lublinie w otoczeniu Pana Jezusa i Świętego Józefa, czyli cała Święta Rodzina, ten przepiękny wzór dla ludzi każdego stanu szczególnie dla rodzin. Podobnie jest z wieloma innymi miastami w Polsce i na całym świecie.

W obecnych czasach, kiedy Polska należy do Unii Europejskiej takie działania i zmiany są możliwe do przeprowadzenia, Gdyż Unia daje większą możliwość samorządom decydowania o swoich sprawach lokalnych.
Przypominam jeszcze raz słowa psalmu: „Szczęśliwy lud, którego Panem jest Bóg.” Dokonanie tego dzieła jest tez okazją do wsławienia swojego imienia a nawet do uświęcenia się i zdobycia chwały dla narodu i ojczyzny.. Wszystko to dla Królestwa Bożego, Chwały Jezusa, Matki Bożej, Kościoła i dla dobra ludzi.

Z różańcem w ręku i pomocą Bożą dzieła te są możliwe do dokonania.
Ja powierzam miasto Lublin pod opiekę Świętej Rodziny.



Oraz następujące postulaty.

1 Zamieńmy herb miasta Lublina na herb chrześcijański, aby w herbie Lublina znajdowała się Święta. Rodzina i aby była Patronką naszego miasta.

2. Proponuję nadanie lotnisku, które jest w trakcie powstawania w Lublinie imienia Najświętszej Marii Panny oraz aby powstała Szkoła Lotnictwa Cywilnego również tego Czcigodnego imienia, mniemam, że Maryja Panna jako Patronka tego dzieła będzie Przemożną Wspomożycielką, Loty będą skierowane na wszystkie strony świata a szczególnie na wschód, do Rosji.

3. Na zaniedbanych terenach i tam gdzie obecnie jest „Targ pod zamkiem”, pod Katedrą, Bazyliką Dominikanów, przy szkole podstawowej i Domie Nadziei aż do mostu na Bystrzycy mógłby powstać piękny duży deptak, Dobrego Pasterza, teren spacerowy oraz miejsce gdzie odbywałyby się tam imprezy, które umiejscowione w centrum nie zakłócałyby spokoju mieszkańców.

4. Po przeciwnej stronie rzeki Bystrzycy, stojąc frontem do kościoła Św. Michała tam gdzie obecna dzielnica nazywa się Majdan Tatarski i znajdują się ogródki działkowe, może powstać Najpiękniejsza część miasta, tj: Teren parkowo, mieszkalny - Ogrody Marii.

5. Jednej z części ulic 1-go Maja proponuję nadanie nazwy ulicy Św. Józefa,. Ten przemożny wspomożyciel, Patron Kościoła i Opiekun zmieniłby na pewno obliczę tej części naszego miasta, biorąc w opiekę mieszkającą tam ludność.

6. Proponuję również dla miasta, aby odbudowano Farę Lubelską, a miejscu, na którym znajdują się obecnie zacne fundamenty nadania nazwy plac Św. Michała.

7. W niedokończonym teatrze w budowie proponuję, aby powstał Teatr Ewangelizacyjny im Św. Treski, byłby to nie nastawiony na zyski teatr i szkoła teatralna nawiązująca do najlepszych tradycji teatralnych ze świata i miasta, czerpiący z dorobku m innymi Karola Wojtyły.

8. Proponuję, aby na terenie dawnej jednostki wojskowej pomiędzy ulicami Kraśnicką, Głęboką i Langiweicza wybudowanie pięknej świątyni Rosa Mistica.

Życie zakonne Zapiski

26. 02. 2007. Pierwsza Niedziela Wielkiego Postu
Postanowienie wielkopostne: Okazywać Miłość i dobroć braciom, wyrzucać z serca to, co złe i grzeszne.
Niech Pan Jezus swoją mocą usuwa z mego serca grzech, zło, nieuporządkowane uczucia. Panie Jezu uczyń z mego serca świątynię Ducha Świętego. Proszę cię.

02.03.2007.
Dzisiaj przypada Pierwszy Piątek miesiąca. Ofiarowałem dzisiejszą mszę świętą w intencji wynagradzającej Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Jest to kolejny pierwszy piątek, który w kolejnych dziewięciu w całości zebranych powodują odpuszczenie i darowanie wszystkich doczesnych kar.

18. 03. 2007.
Trzeci dzień rekolekcji pt.: „Blaski i cienie naszego powołania”.
Refleksja po dzisiejszym porannym rozmyślaniu; Każdemu człowiekowi potrzeba miłości, szacunku. Każdy człowiek jest inny ma inne doświadczenie, wzrastał w innej rodzinie, ale każdy człowiek potrzebuje miłości.
Jedyne to, co mogę dać innym ludziom to miłość, szacunek, akceptacja, wyrozumiałość, wykazując błąd, zwyciężając zło dobrem. Dawaj ludziom miłość.
1. Obrać podstawowy kierunek.
2. Realizować swoje powołanie nawet wtedy, kiedy się upada. Podnosić się.
3. Wybaczać braciom wciąż i wciąż.
4. Realizacja ślubów zakonnych – słuchać sumienia w odniesieniu do ślubów.
5. Spełniać tę rolę, która została nam dana. Spełnij to powołanie, które otrzymałeś od Boga..
Zakonnik musi być autentyczny, mieć autentyczną twarz. Śluby zakonne
z nastawieniem na złożenie ślubów wieczystych. Należy przemodlić sprawę ślubów
i powołania. Śluby są aktem kultu religijnego, jest to obrzęd, do którego należy podejść poważnie.
Ślub czystości ma być zaakceptowany w głowie w mentalności dopiero wtedy będzie ten ślub do zrealizowania. Zdrowa ocena, cierpliwość. Słowa dziękuję przepraszam, cierpliwe milczenie, przyjacielskie powitanie. Słowo żartobliwe.

17 maj 2008. Sobota
Dziś to zrozumiałem i doświadczyłem sercem i duszą, że kocham życie zakonne.
W modlitwie powierzam i przedstawiam Bogu tych wszystkich ludzi, których kocham
i znam.

16 czerwiec 2008.
Zapragnęło moje serce miłości do Matki. I zrodził się w mym sercu pomysł
i pragnienie, aby powstał kościół pod wezwaniem Matki Bożej Róży Mistycznej.

17 czerwiec 2008.
Nadszedł czas zakończenia II roku studiów w WSD MSF. Kończę sesję egzaminacyjną z wynikami b. dobrymi i dobrymi. Pozostał mi jeszcze jeden egzamin
z historii Kościoła. Przyszedł piękny letni czas. Jest bardzo ciepło a ogród pięknie rozkwitnął, choć dziś jest nieco chłodniej a rano kropił upragniony, wymodlony deszcz.
Pan Bóg nas kocha,

31 wrzesień 2008.

Bóg jest taki dobry, taki wspaniały. Jak można tego nie widzieć albo odrzucić tę prawdę?

A teraz wyrastam, rozwijam jak kwiat nowe życie w miłości w klasztorze jak w Ogrodzie Boga.

Pamiętnik z nowicjatu

Kto podąża z duchem tego świata schodzi na manowce i przegrywa. Kto podąża z Duchem Świętym Chrystusa Pana ten dąży do świętości do zwycięstwa i wolności. Potrzeba czasów: Uniwersytet ekumeniczny, owocny i pracowity, oraz zakon ekumeniczny. „ Nie lękajcie się wierzyć” Benedykt XVI

17.09.2006 Niedziela

Maryja Ona mnie prowadzi. Jej zaufałem w Świętej Rodzinie i różańcu. W Jej wezwaniach i w Jej nauce. Ta, która nie zna grzechu.

29.09.2006
Wiele pokoju i łask przysparza dobrze odmówiony różaniec. Zbliżają się śluby zakonne, czuję niepokój i wątpliwości i jestem zagubiony.

14.04.2006

14.04.2006
Wielki Piątek

W nocy padał deszcz. Zostałem wyznaczony, przez ks. Magistra do czytania pierwszego czytania podczas nabożeństwa Wielkiego Piątku Męki Pańskiej. Z księgi proroka, Izajasza.

15.04.2006.
Wielka Sobota

Dzisiaj w nocy będziemy uczestniczyli we Mszy Wigilii Paschalnej wielkiej Nocy. Już drugi albo trzeci raz będę pełnił służbę liturgiczną podczas tej uroczystości. Dziś w nocy będę niósł figurę Jezusa zmartwychwstałego podczas Procesji Rezurekcyjnej wokół kościoła Świętej Rodziny w Wielkim Klinczu.

19 kwietnia 2006 środa 

Po obejrzeniu filmu o Janie Pawle II pt. „ Karol – człowiek, który został papieżem”
Na nowo i bardzo żywe jest we mnie pragnienie pójścia za Jezusem (…) Całkowite wierne naśladowanie Chrystusa i wypełnianie Jego nauki. Pragnę głosić Ewangelię i żyć nauką, która z niej wypływa. Jak Bóg pokieruje moim życiem? Jaki owoc przyniesie?

22 kwiecień 2006. Sobota
Górka Klasztorna

Nie ma innej drogi jak pójście za Jezusem Chrystusem. Tylko Chrystus i jego nauka są wartością dla mnie. Nie pragnę niczego innego jak iść tą drogą. Trwać w Jezusie, przynosić owoc stokrotny, być światłem dla świata, solą dla ziemi, kochać ludzi i przemieniać się w Jezusa. Pragnąłbym, aby poszło ze mną wielu ludzi abym nie był sam na tej Drodze. Aby miłość i Królestwo Boże rozszerzało się. Nie chcę pracy, bogactwa, pieniędzy. Chcę służyć Chrystusowi i upodabniać się do Niego.

CNOTA MĘSTWA TO PRZEZWYCIĘŻENIE LĘKU I LUDZKIEJ SŁABOŚCI LĘKU I STRACHU.
BAĆ SIĘ NALEŻY TYLKO ZDRADY JEZUSA CHRYSTUSA ZA PARĘ SREBRNIKÓW.
ABY ZŁO DOBREM ZWYCIĘŻAC POTRZEBNA JEST CNOTA MĘSTWA
BY NASZE ŻYCIE BYŁO PRZEPEŁNIONE PRAWDĄ.
ODWAŻNIE UPOMINAĆ SIĘ O WARTOŚCI DLA SIEBIE I INNYCH.
ODWAŻNIE IŚĆ I BRONIĆ PRAWDY I EWANGELII.
S.B. ks. Jerzy Popiełuszko

Matko Boża, Maryjo.
Oto jestem grzeszny człowiek. Pełen nędzy padam jak proch przed tobą przeczysta Pani.
Błagam o litość nade mną. O zmiłowanie Twoje. Maryjo oddaję się tobie za niewolnika, rozporządzaj mną Maryjo i ratuj mnie.
A poprzez Twoje wstawiennictwo oddaję się i błagam o przyjęcie mnie na sługę Syna Twego Jezusa.
Pragnę być uczniem Jego i sługą. Iść za nim.
Matko Moja Maryjo.

Rozporządzaj Tym Maryjo mną jako własnością Twoją i nie pozwól mi błagam odłączyć się od syna Twego Jezusa i od ciebie. Maryjo Matko chroń mnie błagam cię.
Jezu Maryjo, Józefie Święty oświecajcie mnie, ratujcie mnie, dopomagajcie mi.
Jestem gotów wracać do Lublina trwać w Odnowie w Duchu Świętym. Pracować dla Duszpasterstwa Akademickiego UMCS.
Oto jestem gotów założyć rodzinę i wychować dzieci dla tych dzieł, jeśli taka jest wola Boga i twoja wola.
Maryjo ratuj mnie, rozporządzaj mną, prowadź mnie. Pomóż mi aby te dzieła się dokonywały się.
Maryjo Matko! Pokaż mi Drogę.

23 maj 2006.

Powracają wspomnienia i dawne życie. Było ono w Bogu: duszpasterstwo akademickie, Odnowa w Duchu Świętym, służba liturgiczna, jednym słowem KUL. Było proroctwo dla mnie, – chociaż zaciera się już w mojej pamięci i nigdy nie było bardzo wyraźne, to jednak pełne radości w duchu. Proroctwo sugerowało jakby to, że będę prezydentem, byłem wtedy studentem politologii. Pisałem pracę magisterską. Wstąpiłem jednak do nowicjatu Misjonarzy Świętej Rodziny. Proroctwo nadal mi towarzyszy.

19 czerwca 2006 
Proroctwo w Odnowie w Duchu Świętym.

2002 Niedziela Zesłania Ducha Świętego. Spotkanie na zakończenie Seminarium Odnowy w Duchu Świętym.
Jak brzmiało to proroctwo?
Przyniosło radości, sens życia, nadzieję, dowartościowanie, odkryło tajemnicę, pokazało prawdę, dało owoc myśli, pracy. Wskazało drogę i prowadziło.
Nadal mi towarzyszy.
Otrzymałem proroctwo, że zostanę prezydentem.
A ja  mimo to wstąpiłem do Zgromadzenia  Misjonarzy Świętej Rodziny.
24.03.2006 – Piątek, Wielki Post

            Jutro sobota. Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie. Rano odśpiewamy godzinki ku czci Niepokalanego Poczęcia NMP w kaplicy, dzisiaj byliśmy w kościele pw. Świętej Rodziny uczestniczyliśmy w drodze krzyżowej prowadzonej przez dzieci. Podczas tego nabożeństwa duch mój uniósł się w śpiewie. Dzisiaj Stanisław Dziwisz został kardynałem. Mamy obecnie najwięcej kardynałów Polaków w dotychczasowej historii naszego kraju.

25.03.2006 – Sobota

            Nawiedzenie Pańskie, dzień świętości życia. Uroczystość. Msza święta w kaplicy, ładne kazanie księdza Robert – magistra nowicjatu.
            Wieczorem adoracja Najświętszego Sakramentu, Apel jasnogórski i wspólna kompleta. Podczas adoracji miałem natchnienie, aby założyć zgromadzenie Misjonarzy Jezusa Chrystusa – zakon oparty na nieco innych zasadach i charyzmacie.
            Wciąż jest we mnie pragnienie otrzymania charyzmatu uzdrawiania chorych
 i posługiwania się nim.

26.03.2006 – Niedziela

            Spadł pierwszy deszcz po zimie, na polach wciąż leży śnieg. Msza święta w kościele pw. Świętej Rodziny, Rozpoczęły się rekolekcje prowadzone przez starszego już kapłana ks. Andrzeja Rabjija. Po prawej stronie ołtarza patrząc od strony ludu została ustawiona duża ikona Świętej Rodziny. Rekolekcje o tematyce rodzinnej skierowane do małżonków,
z odnowieniem ślubów małżeńskich, ksiądz tłumaczy teologie ikony Świętej Rodziny.
            Po południu śpiewaliśmy Gorzkie Żale podczas śpiewu serce moje otuliła jakby osłona miłości, która jest bezpieczeństwem. To dzięki ufności do Boga. To nie  z mojego serca  to uczucie pochodzi, ale Bóg ochrania moje serce, tak często zranione. Jemu zawierzyłem wszystko. Inne uczucia nadzwyczajne nie przyszły, choć czułem radość w pieśni i gorycz i żal i miłość do Boga i ludzi. Płacz nad sobą.

13.04.2006
 Wielki Czwartek – PASCHA

Pascha spożyliśmy baranka, jednorocznego. Dlaczego ta noc jest inna niż wszystkie?
Pascha z Misjonarzami Świętej Rodziny. Z księżmi rektorem, Robertem, Karolem, Jarkiem ze starszymi księżmi i my nowicjusze.
  
Dziś jest miesiąc jak dołączył do nas Jacek jest nas teraz we wspólnocie jedenastu, dwóch księży moderatorów, dziewięciu nowicjuszy: Maciek, dwóch Marcinów, Sebastian, dwóch Pawłów, Zbyszek, kandydaci na braci: Arek i Jacek.
Odpowiedzią na wszystko jest miłość, tak tylko miłość.
 Drżę ze strachu wobec nędzy swojej. Cała ufność w Tobie Jezu.

08.03.2006. - Środa

Msza Święta w kościele Świętej Rodziny w wielkim Klinczu. Niedługo rozpocznie się szósty miesiąc mojego nowicjatu, który rozpocząłem 16.10.2005. Mszę celebrował ks. Karol, w koncelebrze ks Jarek i ks Adam, Sobczyk nasz socjusz. Przyjąłem komunię świętą pod obiema postaciami. Podczas mszy światło wewnętrzne i radość, jasność, duży pokój, prostota. Uczucia jakby zablokowane, płacz nie przyszedł, chociaż pragnąłem, aby przyszły łzy skruchy. Czułem za to radość i cos w rodzaju dumy – niepotrzebne uczucie nie na miejscu.
Po mszy świętej uczestniczyłem w nabożeństwie do MB Nieustającej Pomocy. Wpatrywałem się w obraz Maryi i Jej koronę wysadzaną mieniącymi się w przeróżnych kolorach szlachetnymi kamieniami. Fioletowe, granatowe, czerwone, przepiękne. Po mszy różaniec w kaplicy nowicjackiej. Rozważaliśmy Tajemnice chwalebne. Rozważam dużo
i rozumiem dużo. Na modlitwie mijają mi kolejne dni.
09.03. 2006. – Czwartek
Adoracja NS w kaplicy domowej – nowicjackiej. Służyłem jako nawikariusz.
Na błogosławieństwo zamiast zadzwonić gongiem zadzwoniłem dzwonkami, też ładnie dopiero się uczę i niestety popełniam błędy. W postawie podczas służby odczuwam pewną niezręczność jednak jestem ufny. Całą ufność swoją składam w ręce Boga. On jest dla mnie Tym, w którym położyłem cała moją ufność.
12.03.2006 - Niedziela
Msza święta w kościele. W ramach kazania był odczytany list o tematyce misyjnej, był w nim wspominany św. Franciszek Ksawery SJ. I znów obudziła się we mnie żywa miłość do zakonu jezuitów. Chociaż to ze jestem w nowicjacie misjonarzy Świętej Rodziny dostarcza mi nadziei i pociesza. Brakuje mi jednak ciepła jezuitów ich serca, humoru i atmosfery Duszpasterstwa akademickiego KUL. Po prostu tęsknie za tym.
Podczas mszy świętej trema w służbie, pokora i poddanie się woli Bożej. Miłość, miłość do ludzi.
Jak wspaniałe są dzieła Boże. Nikt Ci Panie nie dorówna.

Początek

Początek
Postanowiłem opisać te wydarzenia, które stały się moim udziałem. Postanowiłem wyrazić za pomocą słów myśli, uczucia, które towarzyszą mi i są moim udziałem. Są one związane z wiarą w Jezusa Chrystusa. Miłością i Nadzieją, jakie to Imię przyniosło do mojego życia i życia osób, które spotkałem. Ukazać wewnętrzną drogę, jaką Pan Bóg mnie prowadzi. Choć wiem, że są to tylko migawki.