piątek, 21 września 2012

Ze Szczecina 21.09.2012.



21.09.2012

Od nieco ponad dwóch lat nie jestem już zakonnikiem. Choć w sercu noszę i formację, życie zakonne i ducha świętorodzinnego. Życie zakonne odcisnęło się w mym sercu i duszy. Dzięki Bogu czas życia w MSF nie pozostał bez śladu. Fascynuje mnie życie i powołanie misyjne i proszę Boga aby mnie uczynił Jego misjonarzem. Nie był to czas zmarnowany. Dziękuję za to tym, który zawdzięczam możliwość poznana i doświadczenia tej formy życia. Czy to ciało czy to grzech nie pozwoliły mi wytrwać w zakonnie. Mam z tego powodu trochę smutku.

Lecz Bóg jest wielki i wspaniały. Mieszkam przy Jego świątyni. Nauczam w gimnazjum religii i część młodzieży słucha mnie z uwagą i zainteresowaniem. Modlę się za nich i ich zbawienie i polecam ich modlitwom wspólnotom Kościoła. Mój stół jest zastawiony. Mam własny cichy, przyjemny pokój na poddaszu plebanii, dużo wolnego czasu, trochę obowiązków, życzliwych ludzi wokół siebie i szacunek otoczenia.  Jestem niezależny finansowo i mam więcej niż potrzebuje. Codziennie chwalę Boga w Jego świątyni.

Tak nasz Bóg jest wielki i wspaniały a Jego łaska i dobroć trudna do nazwania i wyrażenia. Bo przerasta możliwości ludzkiego serca. Boże bądź uwielbiony i błogosławiony przez wszystkich których postawiłeś na mojej drodze życia.

Boże niech Cię wielbią wszyscy i niech wszyscy poznają jaki jesteś dobry.

Dziękuję Ci Boże Ojcze przez Jezusa Chrystusa mego Pana i Zbawcę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz